Nowości na blogu

USTAWIENIA SYSTEMOWE TO NIE PSYCHOTERAPIA.

Wspominałem już w różnych miejscach, że Ustawienia Systemowe stały się ostatnimi laty dosyć popularne i wywołuje to różne skutki. Ja głęboko wierzę, że fakt, że się o nich mówi, potwierdza to, że zdecydowanie mają one znaczenie, albowiem o czymś, co nie ma znaczenia dyskusji się raczej nie prowadzi. Z mojego punktu widzenia głosy krytyczne na temat ustawień mogą przynieść pożytek taki, że osoby zajmujące się ustawieniami będą większą staranność wkładać w etykę pracy i mam takie swoje życzenie, że może dzięki temu zmaleje ilość różnych nadużyć i przekroczeń na salach warsztatowych, o których się w środowisku mówi (Ważnym jest też podkreślenie, że tego typu nadużycia mają miejsce praktycznie we wszystkich dziedzinach z psychoterapią włącznie). Oczywiście ważne byłoby, aby krytyka była konstruktywna i odwoływała się do faktów i zagadnień merytorycznych i wynikała choć odrobinę jednak z zapoznania się z metodologią pracy przyjętą w Ustawieniach Systemowych. Jednym z argumentów, który podają tzw. przeciwnicy ustawień jest ten, który mówi, że Ustawienia Systemowe nie są psychoterapią. Pod drugiej stronie są Ci, którzy odnieśli korzyści terapeutyczne dzięki udziałowi w warsztacie ustawień i głośno o tym mówią, podając tym samym kontrargument. I tak zostaje wygenerowana dyskusja, która zaognia tylko konflikt między zwolennikami i przeciwnikami ustawień tymczasem z mojego punktu widzenia wystarczy przyjąć i dobrze zrozumieć jedno zdanie, które brzmi : PSYCHOTERAPIA TO PSYCHOTERAPIA, A USTAWIENIA TO USTAWIENIA. I jedno i drugie to formy pracy z drugim człowiekiem w obszarze szeroko pojętego pomagania i z mojego doświadczenia mogą się pięknie uzupełniać. Gdy popatrzymy na klasycznie pojętą psychoterapię, to mamy tu jakiś kontrakt, koncepcję która zakłada jakąś ilość spotkań (mniejszą w terapiach krótkoterminowych i większą w długoterminowych)i głównym czynnikiem, nazwijmy to leczącym, jest odpowiednio zbudowana relacja terapeutyczna (przynajmniej według podejść, które mi są bliskie). Wszystkich tych czynników nie ma w Ustawieniach Systemowych. Odbywają się one zwykle w ramach jednodniowego warsztatu (są też organizowane ustawienia z większą liczbą uczestników, które trwają kilka dni) lub pojedynczej sesji (w przypadku tzw. ustawień indywidualnych) podczas którego głównym czynnikiem leczącym mają być informacje pozyskiwane za pośrednictwem reprezentantów (lub figurek w ustawieniach indywidualnych) z tzw. Pola Informacyjnego, które mają wskazać tzw. nieporządki w systemie rodowym i które to według koncepcji ustawieniowej są przyczyną jakiejś niedoli, z którą konkretny człowiek przyszedł na warsztat. W tej koncepcji, właściwie przeprowadzone ustawienie ma w intencji przywrócenie porządku, a tym samym zażeganie owej niedoli. Nie ma tu zatem nacisku na odpowiednio zbudowaną relację z osobą prowadzącą ustawienia, ani cyklu zakładającego mniejszą lub większą ilość spotkań. Dyskusyjnym jest tu również sam kontrakt, choć można by przyjąć, że gdy osoba opowiada prowadzącemu z jakim tematem przyszła na warsztat, to w pewnym sensie umawiają się na pracę, w konkretnej inencji, ale jest to czynione inaczej niż w klasycznej psychoterapii. Czy zatem metodologie zawarte w tych obu dysycyplinach stoją ze sobą w sprzeczności? Z mojego punktu widzenia nie i jak już wspomniałem, mogą się świetnie uzupełniać. Przychodzi mi taki przykład, w którym do gabinetu psychoterapeuty przychodzi klient, który ma liczne wyparcia i za ich przyczyną ma dużo napięć na poziomie ciała. W takiej sytuacji dobrym pomysłem, obok zegarmistrzowskiej pracy nad docieraniem do wypartych emocji, którą będziemy uskuteczniać w gabinecie psychoterapii, będzie odesłanie klienta np. do fizjoterapeuty, który popracuję z nim fizycznie nad rozluźnieniem napiętego ciała. I z mojej praktyki oba te oddziaływania będą się świetnie wspierać. I podobnie jest z psychoterapią i ustawieniami. Zatem idąc tak analogicznie za tym tokiem rozumowania, tak jak fizjoterapia nie jest psychoterapią w klasycznym tego słowa znaczeniu, ale może mieć sama w sobie oddziaływanie psychoterapeutyczne (albowiem ciało nie jest bytem niezależnym od naszej psychiki) tak samo Ustawienia Systemowe nie są psychoterapią, ale mogą mieć odziaływanie psychoterapeutyczne. Ja osobiście wolę o ustawieniach mówić, że są one genialną metodą, lub też narzędziem do uzyskiwania szybkiego wglądu w to, co nieświadome i jak to bywa z każdym narzędziem, możemy go użyć mniej lub bardziej udolnie. W tym miejscu pozwolę sobie przywołać pytanie, które lubiłem zadawać słuchaczom w szkole psychoterapii i które brzmiało: „Co jest najważniejszym narzędziem terapeuty?” Odpowiedź brzmi: On sam. I tu docieramy do niebywale ważnej kwestii jaką jest pewne BHP pracy i rozwój własny osób pracujących w dziedzinach pomocowych. Lubię to porównanie, które mówi, że fryzjer dba o swoje nożyczki, żeby jak najlepiej wykonywać swój zawód, mechanik samochodowy dba o narzędzia w warsztacie, a osoby pracujące z drugim człowiekiem w dziedzinach koncentrujących się na szeroko pojętym pomaganiu dbają o siebie, by z jak najlepszą jakością wykonywać swój zawód, albowiem to nie metoda (czy narzędzie) jest zagrożeniem, tylko człowiek, który jej używa. I ma to miejsce absolutnie w każdej dziedzinie. Ustawienia nie stanowią tu żadnego wyjątku. Na koniec dodam tylko, jako psychoterapeuta, który porusza się w obu tych dziedzinach (psychoterapia, Ustawienia Systemowe), że obserwuje się, że gdy klient przychodzi do gabinetu psychoterapii celem podjęcia klasycznej psychoterapii, to czy zdaje sobie z tego sprawę, czy nie i czy psychoterapeuta zdaje sobie z tego sprawę, czy nie, to najczęściej temat, z którym przyszedł, źródłowo jest związany z zakłóceniem minimum jednego z czterech tzw. porządków miłości na których koncentruje się praca ustawieniowa i stąd też łączenie tych obu dyscyplin, w mojej opinii, może przynieść klientom dużo terapeutycznych korzyści.

Dawid Urbanowski